Temat
Cóż jest tematem naszych spotkań? Ręce i oczy, i usta. Tylko tyle i więcej ani słowa. Wargi szeptać nie mają czasu. I bez dźwięku, bez zbędnego hałasu, wciąż zbliżamy je ku sobie od nowa. Ale później, kiedy milczy telefon, gdy na końcu drutu cisza głucha, gdy chcesz mówić, a wiesz, że nikt nie słucha a odpowiada ci tylko twe echo, zda się noc czarna i pusta i bez dna, bez nadziei otchłań. Lecz cóż jest tematem spotkań naszych? Ręce i usta, i oczy. Wśród ich toni drży me serce strwożone: niech mnie wchłoną - błaga nadaremnie. Piękne, gdy patrzą wprost we mnie, i piękne, gdy w rozkoszy przymrużone. Dwa kasztany nad źródłami się schyliły i nie mogą nadziwić się błękitu, że głęboki, jak Graal - puchar mitu, z którego wodę życia piły. Lecz gdy nie widzę ich, to niby śmierć mroczy, burza znów staw w lesie straszy. Więc cóż jest spotkań naszych tematem? Usta i oczy, i ręce. Nawet gdy chłodne, żarem wewnętrznym gorące, by rozbudzić me spragnione ciało. Miękkie i gładkie, gdy pieszczot nie dostało, choć rozpalone, pożar duszy kojące. Niby cisza z wiersza Twardowskiego, choć patrzymy w siebie od nowa, kiedy rozejść się chwila gotowa, chcemy wrócić do tematu starego. Niech nowe spotkanie położy kres udręce, okraś je uśmiechu kwiatem. Oczy, usta i ręce niech na zawsze będą naszym tematem. (na miesiąc trzeci, najdroższa)
Podoba Ci się ta strona?
Załóż własną, darmową stronę internetową na JKY.pl - szybko, łatwo i bez opłat!